Najpierw było szokujące odkrycie, że nie całkiem jest taki, jak inni dziecięcioletni chłopcy. Na tym drugim, dzisiejszym końcu czasu, jest przyjaźń, życzliwość i szacunek i – potwierdzona na płycie „I Am A Bird Now” – gotowość do współpracy ze strony nie tylko innych nowojorskich ekcentryków z East Village na Manhattanie o pomieszanej seksualności, jak Devendra Banhart (duet w „Spralling”), ale i tuzów muzycznej sceny miasta w osobach Rufusa Wainwrighta, którego głos słyszymy w utworze „What Can I Do?” i Lou Reeda, który śpiewa i gra na gitarze w „Fistfull Of Love”. Dla pochodzącego z anglo-irlandzkiej rodziny robotniczej z Sussex Antony’ego Hegarty’ego była to długa droga, która wiodła z Anglii, przez Kalifornię, dokąd przybył w wieku 12 lat, aż do szczególnie gościnnego dla wszelkiej odmiany oryginałów Nowego Jorku, który w roku jego przybycia, 1990, wciąż nosił silne piętno Andy’ego Warhola, królowej transwestytów Divine, pisarza Johna Rechy’ego i alternatywnej kultury klubów w rodzaju Baby Doll Lounge czy Pyramid Club, ale którego beztroskę zdążyło już zakłócić pojawienie się AIDS. Wskazówki, kim i jaki chce być, Antony znajdywał w muzyce sprowadzanej z Wielkiej Brytanii – przede wszystkim Boya George’a i Marca Almonda z okresu jego grupy Marc and the Mambas. Gdy ujrzał okładkę albumu „Torch” tego ostatniego, przedstawiającą transwestytę bez peruki, z wygoloną starannie głową i z papierosem, uznał ją jako wzór dla swego pierwotnego, androginicznego image’u na czas pierwszych swych występów w Pyramid Club. Doskonale znany w Nowym Jorku od 15 lat, Antony ze swoją grupą akompaniującą The Johnsons wraz z drugim albumem „I Am A Bird Now” stoi przed realną szansą przebicia się do szerszej publiczności. Jego bardzo intymna, szczera i pełna żarliwości muzyka ma siłę, a jednocześnie pokorę hymnów gospels i dawnych s....... więcej