The Bravest Man In The Universe jest pierwszym albumem Bobby'ego Womacka od dwunastu lat.
Człowiek, którego talent jako wokalisty, gitarzysty i kompozytora dorównuje jego samo-okaleczającej się uczciwości, odrzuca trzy albumy, które stworzył na przełomie milenium, postrzegając pierwszy album wydany dla XL Recordings jako pierwszy od czasu wydanego w 1994 roku albumu Resurrection.
Na tych trzech zagubionych albumach i kilku występach w tamtym czasie, Bobby Womack był w jakimś sensie nieobecny.
W 2000 roku był „Christmas Album" - przyznaje lekceważąco, ale jeśli mam być szczery, to nie wydałem albumu od 18 lat. Jeśli chodzi o muzykę to poddałem się.
Nie miałem tego pożądania, które powinno się mieć. Czułem, że jestem w tej branży za długo... jak stary wojownik.
Na szczęście Damon Albarn miał pomysł. Postanowił zaprosić tego ostatniego soulowca do współpracy z Mosem Defem przy utworze Stylo, jednej z najlepszych kompozycji Gorillaz na płycie Plastic Beach z 2010 roku. Potrzebował tylko odpowiedniej chwili. W 2009 roku Bobby Womack został wprowadzony do Rock And Roll Hall Of Fame, a także podniósł się po długotrwałym uzależnieniu od kokainy i alkoholu. Współpraca przy Stylo poszła tak dobrze, że Womack nagrał również na Plastic Beach utwór Cloud Of Unknowing, a także Bobby In Phoenix, który trafił na wydany w 2010 roku album Gorillaz The Fall. To był początek przyjaźni, którą scementowała wspólna pięćdziesięciokoncertowa światowa trasa promująca album Plastic Beach. W końcu Womack zdecydował się wrócić na ring i podjąć walkę.
Cudownie jest widzieć śpiewającego Bobby'ego Womacka - mówi Albarn. Nie był tak naprawdę w studiu i nie występował od prawie piętnastu lat i myślę, że uważał, że nie będzie już tego robił. Jednak jego ogień wrócił. To jest uczta dla wszystkich, bo świat z Bobby'm Womackiem jest wspanialszym miejscem.
The Bravest Man In The Universe jest współprodukowany przez Damona Albarna i Richa....... więcej