Każdy album Converge jest kamieniem milowym dla społeczności ciężkiej muzyki, zaś ich najnowszy album jest najbardziej integralnym w dotychczasowym dorobku odbieranym w niemal religijny sposób przez niezliczonych fanów punku, metalu i hardcore'u.
Po raz pierwszy od lat pracując nad All We Love We Leave Behind nie zaprosili żadnych gości, nie ma też pozazespołowych współpracowników. Wszystkie aspekty muzyki, produkcji i estetyki albumu spoczywały w rękach Converge, dając słuchaczom niefiltrowany wgląd w kreatywną wizję innowatorów z Bostonu. Po raz kolejny nagrywany i zmiksowany przez gitarzystę Kurta Ballou w jego renomowanym Godcity Studios w Salem (Massachusetts) All We Love We Leave Behind to prosty album zespołu - który tworzą również wokalista Jacob Bannon, basista Nate Newton i perkusista Ben Koller - stroniący od wymyślnych technik produkcyjnych. Przynoszący siedemnaście kompozycji tworzących spójną całość, które jednak mogą równocześnie funkcjonować indywidualnie. Na tej płycie nie masz sztucznych przesterów, triggerów czy auto-tune'a - mówi Ballou. To jest organiczne, prawdziwe brzmienie zespołu grającego na żywo. Dla tego jednego z najbardziej uznanych zespołów wśród reprezentantów ciężkich dźwięków jakim jest Converge, pisanie i produkowanie piosenek to druga natura. Myślę, że na tej płycie przyspieszyliśmy naszą grę. Najważniejszą rzeczą dla tego zespołu jest to, że przy każdej płycie robimy to co nas ekscytuje i w jakiś sposób nas porusza - wyjaśnia Bannon, który stworzył też towarzyszącą albumowi pięćdziesięciostronicową książkę z ilustracjami inspirowanymi tekstami. Na tej płycie istnieje wiele subtelnych niuansów, które są dla nas ważne. Od klasycznie rockowych modulacji, tappingowego gitarowego szaleństwa Sadness Comes Home, do technicznych akrobacji w Aimless Arrow i nieustająco napastliwego Shame In The Way, album All We Love We Leave Behind jest niezwykle zróżnicowany, wystarczająco by przykuć uwagę słuchacza. Dla nas zawsze było b....... więcej