Poznałem Jeffa Alberta dzięki dwóm wspaniałym płytom, na których miał on przyjemność grać, pierwsza to wydana przez Clean Feed - Lucky 7s "Pluto Junkyard", druga to wydana przez Rogue Art - Hamid Drake & Bindu "Reggaeology". Trzeba mieć niezłego farta aby w podobnym czasie (premiery obu płyt dzieliło zaledwie kilka miesięcy) zagrać na dwóch TAKICH płytach!
Nowoorleański puzonista, improwizator, kompozytor od kilku już lat prowadzi autorski kwartet w składzie Ray Moore na saksofonach, Chris Alford na gitarze, Jesse Morrow na basie i za perkusją Doug Garrison. Jednak dopiero w mistrzowskim składzie nowego kwartetu jego potencjał ujawnia się w pełni. Jeff Albert's Instigation Quartet to obok lidera Kidd Jordan na tenorze, Hamid Drake za perkusją i Joshua Abrams na kontrabasie.
Zespół zawiązał się w 2011 roku, kiedy to po serii koncertów w Niemczech, Chicago i Nowym Orleanie weszli do studia i nagrali w listopadzie tegoż roku materiał na płytę. Siedem utworów, z których dwa są autorstwa nieodżałowanego Freda Andersona, jeden zespołowy i cztery Jeffa Alberta cieszą ucho fana kreatywnego jazzu. Mamy tutaj zarówno wstrząsające psalmy rozpisane na wsłuchane w siebie głosy "The Tree On The Mound", skrzące się improwizatorskimi pomysłami kolejne częśći "Instigation Quartet #1,2,3,6", czy też wyrastające z korzennej, czarnej tradycji, przesycone bluesem, obie kompozycje Freda Andersona - otwierający płytę "Three on Two" i kończący "The Strut". Na marginesie dodam tylko, że płyta rozpoczyna się wg. recepty Alfreda Hitchcocka, prawdziwy jazzowy suspens, "Three on Two" to utwór z pogranicza rytuału, grany tutaj z iście koncertową energią, co w przypadku nagrań studyjnych nie jest wcale tak częste.
Porozumienie między muzykami jest porażające, sekcja rytmiczna gra porywająco, budując struktury rytmiczne z żelazną konsekwencją a Kidd Jordan i Jeff Albert swobodnie eksperymentują z brzmieniami, tempami i nastrojami kolejnych utworów.