"Myślę, że nie będzie przesadą ogłosić, że TTC tworzą w tej chwili jedne z najbardziej cudownie nieprzewidywalnych dźwięków na świecie. Prawdziwie fascynujący materiał mojego nowego ulubionego bandu! " - DJ Magazine
"Chore, szalone i dziwacznie cudowne!" - NME
"Tak świeże jak pierwsze De La Soul i równie eksperymentalne, co Anti-Pop Consortium, absolutnie niezwykłe!" - Jockey Slut
"Kosmiczne hałasy i cudaczni raperzy - francuski hip hop w niezwykłym locie." - The Face
Gdy pierwszy singiel TTC "Game Over", wydany własnymi siłami w 1999 r , wpadł przypadkiem w ręce Willa Ashona z Big Dada ten zupełnie odpadł:
"Mój francuski jest daleki od perfekcji, ale trzy dziwne głosy były tak niecodzienne i oryginalne, że od razu zdecydowałem się podpisać z nimi kontrakt. Puszczałem tą płytę każdemu zachwycając się ich techniką, dopiero potem odkryłem jak nieprzyzwoite i pokręcone są ich teksty. Wtedy polubiłem ich jeszcze bardziej."
Debiutancka płyta "Ceci N'est Pas Un Disque" ("This Is Not A Record") wreszcie pozwoliła TTC wyzwolić wyobraźnię i wyszaleć się dowoli na przestrzeni dwunastu kawałków. Jak mówi Teki, album "odzwierciedla trzy całkowicie odrębne życiorysy, czas poświecony na intensywną percepcje nieogarnionego natłoku niezwykłych informacji z najróżniejszych źródeł - kontaktu z ludźmi, szkoły, pracy, mediów, współczesnej popkultury etc. "...to nasza interpretacja zalewu informacji, opis tego jak one na nas wpływają, naszych reakcji, odczuć, emocji wyrażony w muzyce." Prowadzi to do efektów tak niespodziewanych jak hymn Paryskiego Undergroundu - "Pollutions", który brzmi niemal jak Abba czy b-boy'owej abstrakcji a'la Company Flow w "Subway". Zaskakujących momentów jest co nie miara -w "Danser" wsamplowano hałas stóp na skrzeczącym śniegu, elektroniczny rygor "En-Soulevent Le Couvercle" przypomina Autechre, podświadoma logika "Reconstitution" kreuje świat niemal jak z Davida Lyncha, co nie wyklucz....... więcej