muzycy:
Henry Threadgill: flute, bass flute, alto saxophone
Liberty Ellman: guitar
Christopher Hoffman: cello
Jose Davila: trombone, tuba
Stomu Takeishi: bass guitar
Elliot Humberto Kavee: drums
jazzarium.pl; ocena: * * * * / * * * * *:
(. . .) Threadgill chadza własnymi drogami. Opowiada własnym językiem, który niby znamy, ale który układa się z w zdania brzmiące co najmniej zaskakująco, mające własną rytmikę i odrębne kulminacje znaczeń. Niekończące się opowiadanie, wizyta w świecie innym i zadziwiającym jak świat w filmie Avatar. Barwy są tu intensywniejsze, doznania mocniejsze, smaki pełniejsze, a życiodajny dla całości puls bardziej wszechogarniający. Choć każdy z utworów ma swój początek i koniec to jednak, to co dzieję się pomiędzy nimi nie jest prostą układanką, nie jest formą ani dla jazzu ani innych rodzajów muzyki charakterystyczną. Sam Threadgill używa wobec swojego jeżyka kompozytorskiej wypowiedzi określeń typu serializm, muzyka w ruchu. Tak to fascynujący zapis fascynującego ruchu sześciu Gosów, sześciu wrażliwości artystycznych poprowadzonych przez z wielką pewnością siebie.
Tak więc mamy wspaniałą, bardzo oryginalną muzykę, ale to było łatwe do przewidzenia. Od lat Threadgill taką właśnie nam przynosi. Płytą jednak jest i pod innym względem wyjątkowa. Bodaj jako pierwsze do tej pory wydawnictwo stricte muzyczne zaplanowane zostało także w wersji Braille’a, a kompletna liner note odczytana przez samego lidera została dodana jako odrębna ścieżka audio. A więc można, jak się okazuje zadbać także i o tych, dla których dźwięk może być jedyną przepustką do dzisiejszego świata. (. . .)
autor: Maciej Karłowski
Screenagers; ocena: 7/10 :
(. . .) Sięgając po „Post-Chromodal Out!” wkraczamy w świat teorii muzykologicznych, akademickiego jazzu konceptualnego i orientalnych eksperymentów z formą. Lubimy? Nie lubimy. Świat to z pozoru trudny, skomplikowany i nieprzekraczalny – pomyśli tak większość, również i ja. Z ogromną dozą sceptycyzmu zabrałem się do odsłuchu albumu i uzmysłowiłem sobie dość prędko, że nachodzą mnie bodźce kłócące się z przed-sądami. W końcu b....... więcej