Od ukazania się pierwszej płyty Volcano Choir Unmap upłynęły cztery lata. Unmap był efektem eksperymentu. Tworzony na odległość, przez lata składany był z notatek i fragmentów muzyki przesyłanych z jednego końca Wisconsin na drugi. Powstał zanim Volcano Choir stał się właściwym zespołem. Był placem zabaw dla przyjaciół eksplorujących różne muzyczne pomysły. Bez żadnych planów, żadnych uprzedzeń. Nagle okazało się, że powstało mnóstwo muzyki, której konsekwencją stał się zespół.
Ponad rok od wydania dobrze przyjętego albumu z września 2009 roku, zapadła decyzja, by zaadaptować Unmap na potrzeby koncertów i wybrać się w trasę po Japonii. Stało się jasne, że Volcano Choir jest pełnoprawnym bytem. Jak to ujął Justin Vernon: tych sześć koncertów pokazało nam, jacy powinniśmy być. Stało się też jasne, że musi powstać następny album. Podobnie jak było z Unmap, nie mieli żadnego harmonogramu.
Sesje twórcze trwały przez lata od listopada 2010 roku do marca 2013. Czasami odbywały się przez kilka miesięcy, kiedy indziej oddzielała je półroczna przerwa. Luźne pomysły niespiesznie łączyły się ze sobą. Nagle okazało się, że Volcano Choir ma gotowy nowy album.
Repave nadaje muzyce Volcano Choir większą ostrość. Ostrożna prezentacja zespołu z poprzedniego wydawnictwa jest tu traktowana jako punkt odniesienia dla tych ośmiu piosenek. Utwory są przejawem rosnącego przekonania i zaufania zespołu, w pełni gotowego do działania. Wiele tu odcieni i niuansów, a także dudnienia z wielką mocą. To brzmienie procesu twórczego, który ewoluuje i ostatecznie wybucha. Jednolitej struktury elektronicznych i akustycznych instrumentów, z wielowątkową barwą ludzkiego głosu. Ponadto Repave prezentuje pewnych siebie muzyków, którzy powiększają swój zasięg o podniosłe hymny, aby chwilę później ściągnąć w dół, odsłaniając wrażliwość.
Repave skupia się na miłości i więzi między członkami Volcano Choir, przyjaźni, która zacieśniła się podczas wieloletniej pracy nad tymi piose....... więcej