Chciałoby się powiedzieć: żadnych granic! Żyjemy w czasach równoległego słuchania najróżniejszej muzyki, historia kumuluje się w plikach dźwiękowych, płyty wiążą i przeplatają się ze sobą. Chaos? Niekoniekiecznie. Dźwięk jest informacją, a jeden klik w wyszukiwarce internetowej pokazuje nam tysiące wyników dla: Robert Johnson, Albert Ayler, Ekkehard Ehlers. Czasami się one ze sobą przecinają, między innymi dlatego, że Ehlers wydał w 2002 roku swój album "Plays" (Staubgold 30) z 10 utworami, część z nich odwołuje się bezpośrednio do muzyka bluesowego z Delty Mississippi i do nadzwyczajnego saksofonisty z Nowego Jorku.
Po eksperymentach z Schönbergiem, Johnem Cage'em, house i techno Ehlers poszukuje teraz na "A Life Without Fear" nowego odniesienia między tradycją, bluesem a nowoczesnością, elektroniką.
Ta płyta została nagrana z udziałem zywych muzyków z najwyższej półki: Joseph Suchy na gitarze i balofonie, Franz Hautzinger na trąbce, Howard Katz Firehart - śpiew oraz harmonijka ustna i Björn Gottstein na wiolonczeli.
"So it's Blues (Not Blues), maybe. It looks chaotic on paper, but Ehlers has bound the disparate tracks tightly into a singular concept. In the end it's more about the possibilities inherent in a particular constellation of music's universe more than any one style. Ehlers turns the blues in its broadest sense inside-out, pulls it apart, and lays the shreds on the dissecting table while keeping the tissues very much alive. I can't imagine a better artist for the job. Ehlers is a true original who has never made the same record twice, and this is one of his very best. "