Podczas gdy całe zastępy artystów pokazują swoje przywiązanie do psychodelicznych korzeni, Unknown Mortal Orchestra zawsze łączyli to, co było wyjątkowe w tym gatunku, z nieustającą potrzebą poszukiwania.
W zeszłym roku frontman i multiinstrumentalista Ruban Nielson zamknął się w swoim domowym studiu w Portland, w którym wcześniej tworzył swoje psychodeliczno-soulowe ballady i odkrył, że najlepszym sposobem by pójść dalej, będzie spojrzenie wstecz. I tak jak tworząc poprzedni album II obnażał ból samotności, tak w przypadku trzeciego albumu Multi-Love pokazuje problemy "bycia razem".
Album II Nielson stworzył w okresie izolacji, wyrażając rozczarowanie i starając się pozbyć wewnętrznego mroku. Przynoszący szybsze piosenki Multi-Love jest innym rodzajem oczyszczenia. Tworzenie tej płyty było bardziej abstrakcyjne, zagadkowe, co w jakimś stopniu zakłócało przepływ. Dobre teksty nie do końca do tego pasowały. Nie chciałem być smutny czy nostalgiczny w odniesieniu do relacji. Chciałem być bardziej radosny. To jest potrzeba, która pojawia się co jakiś czas. Potrzeba oddalenia się od tego wszystkiego. To nigdy nie jest łatwe. Jest trochę dzikie i nigdy nie będzie normalne.
Tworząc ten album Nielson zrekonstruował proces tworzenia muzyki poszerzając swoje horyzonty i umiejętności. Wirtuoz gitary zanurzył się w syntezatory i techniki produkcyjne, odkrywając na nowo rzemiosło i potrzebę tworzenia. Dobrze się czuję buntując się przeciwko typowemu postrzeganiu współczesnego artysty. Nasze społeczeństwo chce wspierać i konsumować. A ja chcę być facetem za kulisami, pokazującym wiele umiejętności, czyniąc je przejrzystymi. Nie podoba mi się idea gwiazdy rocka czy czegoś w tym stylu. Raczej chcę być kimś, kto sprawia, że pewne rzeczy dzieją się w odpowiedni sposób. Budowanie starych syntezatorów, przywracanie ich do życia i tworzenie brzmień niepodobnych do nikogo innego, moim zdaniem jest dużo bardziej wywrotowe. ....... więcej