"Dotąd Eva Risser nie była postrzegana jako pianistka. Grała na flecie, różnych drobnych instrumentach, do tworzenia swojej muzyki wykorzystywała dziecięce zabawki i różne drobne perkusjonalia, których dźwięki wzmacniała i przetwarzała. Fortepian był - klasycznym, co prawda - ale tylko jednym z wielu instrumentów w jej dossier. W ciągu ostatnich lat to się zmieniło. Jak sama mówi "spodobał mi się pomysł, by zostać pianistką".
Nie znam wielu takich udanych, zakończonych sukcesem transformacji. Prawdę mówiąc - nie znam ich wcale. Ale "Des pas sur la neige" - najnowszy, dopiero wydany album Evy Risser - jest najlepszym potwierdzeniem, że jej się to udało. Niektórzy uważają nawet o wiele więcej - zdaniem ich bowiem, Risser urasta dziś na jedną z najciekawszych młodych instrumentalistek w Europie i na świecie. Za punkt zwrotny w jej artystycznym dorobku uznają oni płytę "En Corps" zarejestrowaną w trio z Benjaminem Duboc i Edwardem Perraud dla oficyny Dark Tree. To doświadczenie miało zupełnie zmienić jej sposób postrzegania muzyki i tych biało-czarnych, podłużnych klapek ułożonych i wymyślonych przez Bartolomeo Cristofori'ego na przełomie siedemnastego i osiemnastego stulecia. To właśnie także w tym nagraniu rozpoczęła stosowanie ruchomych preparacji instrumentu, co zupełnie zmieniło możliwości brzmieniowe instrumentu. Sama Risser stosuje je po dziś dzień - także w tym nagraniu.
I to właśnie, indywidualne potraktowanie brzmienia, poszerzanie go posługiwanie się własnym dźwiękowych językiem czynią jej sztukę tak niezwykłą i unikatową. Czasami jej instrument brzmi bowiem jak cymbały, czasem jak syntezator lub zestaw zagadkowych instrumentów perkusyjnych, czasem w końcu - czysto, akustycznie, piękne i majestatycznie. Solowe nagranie to jej opus magnum, gdzie każdy szczegół i każdy dźwięk jest dopieszczony i przemyślany, ale i nasycony emocjami, jak rzadko który fortepian wcześniej...
Muzyka tak piękna, że bardzo trudno uwierzyć,....... więcej