Album „Procession” został ciepło przyjęty przez krytykę, podkreślającą, że gruntowna przebudowa składu tchnęła w zespół radość grania i skonsolidowała Weather Report. Gorzej przyjęła go publiczność: o ile „Weather Report” dotarła do 68. miejsca na listach najlepiej sprzedawanych płyt (i 5. na liście płyt jazzowych), tak „Procession” z ledwością doczołgała się do czołowej setki (choć na liście płyt jazzowych był najniższy stopień podium). Mimo wszystko atmosfera w Weather Report była na tyle dobra, że kolejny album zespół nagrywał w niezmienionym składzie.
Atmosfera była, owszem, dobra – ale zespół znów zaczął się pogrążać w stagnacji. Głównie dlatego, że dowodzący Weather Report dwaj muszkieterowie coraz mniej angażowali się w działalność zespołu. Joe Zawinul chciał kontynuować eksperymenty, poszukiwania, których kierunek zarysował na „Procession”: jeszcze głębiej zanurzyć się w muzykę świata, stworzyć impresyjne dzieła oddające nastrój miejsc, które miał okazję odwiedzić podczas podróży po świecie, tworzyć muzykę będącą dźwiękowym obrazem różnych miejsc na świecie. I szybko zaczął zdawać sobie sprawę, że ramy Weather Report i stylistyczna konwencja tegoż zespołu mogą go zbytnio ograniczać… Drugi z muszkieterów, odkąd cyfrowe zabawki Zawinula zdominowały brzmienie zespołu, czuł się odsuwany na margines – tak, że aż w pewnym momencie poważnie nosił się z koncepcją porzucenia Weather Report. Co prawda udało się ten pomysł Shorterowi wyperswadować, ale Wayne również zaczynał w coraz większym stopniu realizować się poza zespołem – na razie w kwintecie V.S.O.P. (Drugi Wielki Kwintet Davisa, z Freddiem Hubbardem zastępującym Milesa), grał też z Joni Mitchell, Santaną, Steely Dan. I te separatystyczne tendencje liderów zaczęły być coraz bardziej odczuwalne…
Nowy album zespołu, „Domino Theory”, wydany w lutym 1984, potwierdzał niestety, że Weather Report p....... więcej