Jako nieprzejednany fan obu znakomitych płyt formacji Luthera Gray'a i Jima Hobbsa - Lawnmower ("West" Clean Feed 2010, "Lawnmower II" Clean Feed 2014), zostałem przez obu panów przekonany, że w wiejskiej muzyce z Appalachów tkwi wielki potencjał. Warunkiem jego wykorzystania, poza rozbudzoną wrażliwością muzyczną jest otwarta głowa, w której podziały gatunkowe nie są traktowane jak pole minowe, które należy omijać, ale jak rozlewiska ciepłej wody, po której do znudzenia można się taplać.
Dlatego też z niecierpliwością czekałem na płytę Astroturf Noise, tria w składzie Sam Day Harmet (mandolina/fx) and Sana Nagano (skrzypce/fx) i Zach Swanson (bass), który dołączył do zespołu w 2018 roku. Na potrzeby ich debiutanckiej płyty do zespołu dołączyli perkusista Billy Martin z Medeski Martin & Wood i skrzypaczka Sarah Bernstein, współpracowniczka Anthony'ego Braxtona, Adama Rudolpha, Dana Kaufmana, Jasona Kao Hwanga i Yusefa Lateefa,
Tak więc drogi czytelniku, jeśli lubisz wychodzić poza schematy i miłe, znajome dźwięki, koniecznie sięgnij po nagranie Astroturf Noise, wydane właśnie przez nowojorską 577 Records!
Bluegrass przypiekany na ruszcie przez iście piekielne ognie, już otwierający płytę "Orange Blossom Bullet Train", napędzany dronowym rytmem na basie wyprowadza nas na stylistyczne manowce. Proste dźwięki mandoliny, sprzężone z wyrazistymi, lakonicznymi skrzypcami, co rusz rozjeżdżają się i schodzą, konfrontowane z elektronicznymi preparacjami tworzą dziwną hybrydę swobodnej improwizacji i amerykańskiej wiejskiej muzyki. W takiej mocno absurdalnej atmosferze, przesyconej klimatem nowojorskiego downtown, gdzie działał John Lurie i jego Lounge Lizards, toczy się zwariowana narracja tej płyty. Już same tytuły utworów jak "Morning Zephyr Waltz", "Metropolitan Special", "Blue Comet Bankruptcy" przenoszą nas na plan wczesnych filmów Jima Jarmusha, a inwencja w znajdowaniu popękanych riffów, smakowitych przesterów, amorficznych dźwiękowych kol....... więcej |