Mr. Quintron, ekscentryczny i wstrząsający organista i wynalazca z Nowego Orleanu, na swoim nowym albumie daje wszystkim znak do rozkręconego na full party, z czego jest już zresztą od dawna znany a fani Oblivians z pewnością przypomną sobie płytę tego zespołu, nagraną właśnie z Mr. Quintronem dla słynnego Crypt Rec., jego solowe płyty ukazywał się także w wytwórniach Skin Graft czy Bulb.
"Swamp Tech" to najwspanialszy, najbardziej pasjonujący, najmocniej rockowy i przede wszystkim "rollowy" album nagrany przez jednoosobowy zespół, jaki widział świat.
Quintron gra na własnoręcznie przerobionych organach Hammonda i Rhodesa, które wspierane są przez surowe i proste beaty, połączone z jego "Drum Buddy" - kręcącym się, aktywowanym światłem analogowym syntezatorem, na którym gra się w taki sam sposób, jak DJ-e skreczujący na płytach.
Jego nowe piosenki są jeszcze bardziej natrętnie śpiewane niż na poprzednich płytach, ale o wiele ważniejsza jest tu jednak produkcja, nie tak obskurna jak wcześniej na plytach dla Skin Graft, ale też nie tak czyste, jak produkowana przez Tima Kerra płyta "ARE YOU READY FOR AN ORGAN SOLO". Na "Swamp Tech" odnalazł wreszcie prawdziwe brzmienie Quintrona. Oczywiście nie mozemy tu zapominać o Miss Pussycat, która gra tu na maracass, śpiewa w kilku utworach i zabawia wszytskie grupy wiekowe swoim rozrywkowym teatrem lalek.
Jeśli chodzi o przeszłość Quintrona, jego rodzinę czy życie prywatne, jest on bardzo tajemniczy. Jego opowieści przeczą sobie często nawzajem i wydają się być także tylko wynalazkami Quintrona.
Na pewno studiował w Chicago w szkole teatralnej, założył klub Milk Of Burgundy. W tym czasie został właśnie jednoosobowym perkusistą Quintronem, nazwany tak od nazwy firmy, w której jego ojciec pracował jako inżynier elektryk. Nic nie rozumiecie? Prawidłowo...
Pierwszy pełnowymiarowy album "I.F. 001-011" różni się znacznie od reszty jego dość bogatej dyskogra....... więcej