W 1991 roku, po rozwiązaniu ich ukochanego i wciąż wpływowego pierwszego zespołu, Operation Ivy, członkowie założyciele Tim Armstrong (wokal, gitara) i Matt Freeman (bas, wokal) postanowili dokonać niemożliwego - założyć jeszcze lepszy zespół. Tak powstał Rancid. Podpisując kontrakt z Epitaph Records, zespół wydał swój pierwszy album "Rancid" w 1993 roku. Debiutują bez żadnych śladów ska czy wpływów The Clash. Wręcz przeciwnie, ten album zawiera 15 utworów wysokoenergetycznego punka, któremu towarzyszą ciężkie partie basu i niedbały wokal Armstronga. Wkrótce potem do zespołu dołączył Lars Frederiksen a w 1994 roku ukazała się płyta "Let's Go", która została zauważona przez słuchaczy. W 1995 roku Rancid wydał klasyczny, platynowy "...And Out Come The Wolves". Kolejne wydawnictwa ugruntowały ich jako jednej z najważniejszych współczesnych grup punk-rockowych, będąc żywym ucieleśnieniem punka z East Bay!
„Rancid” to jedyny album, na którym zespół występuje w trio a także jeden z trzech albumów, których Brett Gurewitz nie wyprodukował (pozostałe to „...And Out Come the Wolves” i „Life Won't Wait”), który nagrał chórki na tym albumie.
Przez ostatnie trzy dekady Rancid pozostawał zaciekle niezależny, nigdy nie tracąc lojalności wobec swojej społeczności i siebie nawzajem. Ich muzyka konfrontuje się z kwestiami politycznymi i społecznymi, jednocześnie równoważąc osobiste opowieści o miłości, stracie i złamanym sercu. Rancid daje swoim słuchaczom społeczność, do której każdy może należeć. Kontynuując tradycje i ducha oryginalnych zespołów punkrockowych, które pojawiły się wcześniej, Rancid stał się legendą i inspiracją dla zespołów punkowych, które przyszły później.