Zespół dotychczas operujący na przecięciu big bitu i amerykańskiego indie rocka tym razem wypełnił swój album muzyką reggae. Introwertyczno-miłosne wątki w tekstach ustąpiły miejsca przemyśleniom na temat relacji człowiek-natura. Reggae w wykonaniu Muzyki Końca Lata luźno nawiązuje do korzeni tego gatunku. Jest bardziej fantazją na jego temat niż próbą odtworzenia jamajskich brzmień.
Piosenki na „Perle Wszechświata” przepojone są troską o planetę i uważnością na inne stworzenia. To utwory antykonsumpcyjne i wycelowane w tych, którzy dla zysku niszczą nasz wspólny ziemski dom.