Dwie z najbardziej porywających kompozycji w zremasteringowanej wersji płytowej wyposażonej dodatkowo w zapiski, zdjęcia z sesji nagraniowej, wspomnienia. Wielki pokłon złożony dwóm z najbardziej niezwykłych i sławnych artystów, ich zyciu i twórczości złożony wraz z Billem Frisellem, Fredem Frithem, Johnem Lurie, Bobby Previtem, Anthonym Colemanem, Christianem Marclayem, Richardem Foremanem. Jako bonus Zorn dołączył kolędowy utwór Blues Noel
Iwona Pałka (serpent.pl/recenzje):
Płyta poswięcona reżyserowi Jean-Luc Godard'owi i pisarzowi Mickey'owi Spillane. Wznowiona edycja jest wzbogacona o jeden numer, dając w sumie trzy kompozycje. Często w filmowych dziełach Zorna mamy do czynienia z kalejdoskopem stylistyk. Wśród tradycyjnych jazzowych rozwiązań pojawiają sie motywy klawiszowe znane z 'Bar Kokhby' przeistaczające się w modne, nawet w kręgach awangardowców, południowoamerykańskie rytmy, których nie powstydziłby się ani Arto Lindsay, o Tomie Zee nie wspominając.
Bonusowy 'Blues Nouel' to utwór wyjaskrawiający aż do nieprzyzwoitości bluesa. Ciekawe, co na to powiedzieliby Blues Brothers.
I już tradycyjnie najlepsi wokół Zorna - narratora i saksofonisty : Anthony Coleman budujący nastrój charakterystycznymi klawiszami, Bill Frisell wykorzystujący potencjał tkwiący w banjo, John Lurie - udzielający głosu, Robert Quine jako narrator i od czasu do czasu dająca się poznać od strony designera okładek w Tzadik Ikue Mori, tym razem zmagająca się z perkusjonaliami.
Wewnątrz zaskakujące pomysły; w końcu ilu twórców decyduje się na umieszczenie w swych dziełach chociażby odgłosu pracujących wycieraczek samochodowych? 'Godard'- osiemnastominutowy utwór, gdzie słyszymy zdezelowane, knajpiane pianino i już czujemy się jak podczas słuchania 'Heartattack and Vine' Waitsa; klawesyn i przenosimy się w czasy pre-rewolucyjnej Francji ... A po chwili najprawdziwszy jazz, (któ....... więcej