Machina; 2007-01, ocena: * * * *
(…) Trio charyzmatycznych awangardzistów nagrywa transową płytę i chrzci ją dedykacją dla klasy średniej. Pysznie autoironiczny żart kryje się w tytule tego albumu. Ale z muzyką żartów nie ma. Przecież grają tu czołowi dziś improwizatorzy skandynawskiej sceny jazzowej, panowie Grydeland, Kluften i Zach. Tyle, że swe jamy poddają gruntownym remiksom. I to miks ma tu decydujące znaczenie, hipnotyczny i wielowymiarowy łączy to, co najlepsze w szkołach psychodelii, dubu i techno. Wrażenie potęgują brzmienia takich instrumentów, jak bandżo, sarangi, table. Jakby mało było jazzowych i elektronicznych smaczków, Huntsville potrafią też sugestywnie przywoływać ducha surowego etnicznego grania. Wszak to chmurny trans Północy. Rzecz mroczna, ale obezwładniająca klimatem i motoryką (…) Rafał Księżyk (Playboy)