Po raz pierwszy w Polsce, długo wyczekiwane przez fanów, najnowsze wydawnictwo (drugi album) zespołu, który w Europejskim undergroundzie osiągnął już niemalże status kultu.
Miguel And The Living Dead to unikalne połączenie punka, gotyku, psychobilly i diabelskiego rock'n'rolla z piekła rodem.
Szalona przejażdżka po autostradzie do piekła w oparach czarnego humoru, gdzie tani horror miesza się z komedią a magia z brutalnością dnia i zapachem krwi.
„Perfekcyjny wyciąg z twórczości tak różnych kapel jak Virgin Prunes, Alien Sex Fiend, Ausgang, Misfits, Samhain, The Cramps, The Meteors, Madness, Fields of the Nephilim, Ghoultown. Perfekcyjny miks gotyku, punka, rockabilly, nowej fali z wyczuwalnym pulsem ska i elementami niczym ze spaghetti-westernów Sergia Leone. W końcu fantastyczny głos Slavika. (...) Aż głupio mi pisać tyle pochlebstw, ale prawda jest taka, że M&TLD to jedna z najfantastyczniejszych kapel działających
obecnie na świecie.” Maniak (Cold zine)
„Gdyby reszta kapel gotyckich miała przynajmniej w połowie tyle energii co ten polski zespół, to może doczekalibyśmy się w końcu początku jakichś ciekawych wydarzeń.(...) Zdejmij swój cylinder,
odpal karawan, zabierz Vincenta Price'a z mauzoleum i jedź tam, gdzie cię Miguel poprowadzi!”
Haakon Nelson (Virus Magazine)
„Ważne w Miguel & The Living Dead jest to, że stworzyli jasny i wyraźny styl, zarówno muzycznie i wizualnie, co czyni ich unikatowymi na współczesnej scenie deathrock. Przy okazji udowadniają jaka siła i kreatywność muzyczna drzemie we wschodniej Europie.”
DJ DeATH (Beyond The Veil)
„Wyobraźcie sobie naprawdę utalentowanych The Ramones z obsesją na punkcie zombie. Wyobraźcie sobie, że Dick Dale i jego surfowy band są martwi aż tu nagle ktoś ich reanimuje. Włączcie Miguela i dawajcie go-zombie-go. A p....... więcej
Polska płyta roku 2007! Jest co najmniej tak dobra jak ich pierwszy album, szczerze polecam - za niecałe 30 zł dostajemy płytę na poziomie światowej ekstraklasy.
Jeśli ktoś dotąd nie miał okazji poznac Migueli, to niech posłucha sobie trzeciego kawałka na płycie. "Alarm!!!" łączy wszystkie style w jakich z finezją porusza się zespół. Pierwsza połowa to mroczne goth-a-billy, a końcówka rozwija się w żywiołowy "falowy" punk.
"Postcards ..." zachwyca pod każdym względem. Począwszy od brzmienia, poprzez aranżacje, aż do linii melodycznych.