Theo Jörgensmann: bass clarinet
Marcin Oleś: bass
Bartłomiej 'Brat' Oleś: drums
Recenzent Dziennika w recenzji z najnowszej płyty 'Alchemia' napisał, że 'Bracia Oleś są największym skarbem polskiego jazzu w nowym wieku'
Polska scena jazzowa nie miała wielu spektakularnych międzynarodowych sukcesów w ciągu ostatniej dekady, najlepszym miernikiem sukcesu są kontrakty z uznanymi wydawcami na całym świecie. Niewielu polskich muzyków jazzowych może się takowymi pochwalić, poza Tomaszem Stańko (monachijski ECM) tylko Cracow Klezmer Band (nowojorski TZADIK), The Trio (ECM) i Skalpel (angielska NINJA TUNE) znalazły światowej sławy wydawców.
Teraz do tej elitarnej grupy możemy dodać Marcina i Bartka Olesiów. Płyta wydana przez istniejącą od 1975 roku Hat Hut Records, dla której nagrywali m.inSteve Lacy, Cecil Taylor, Anthony Braxton, John Zorn, Marilyn Crispell, Horace Tapscott, Oliver Lake, Paul Bley, Dave Douglas, Ellery Eskelin, Guillermo Gregorio, Joe McPhee, Marc Copland, Matthew Shipp, Theo Jorgensmann to jedna z najważniejszych na świecie wytwórni konsekwentnie skupiająca się na postawie twórczej w muzyce, w której podziały na jazz, współczesną elektronikę, folk czy współczesną muzykę klasyczną nie istnieją.
Zważywszy na potencjał twórczy obu braci można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyznać recenzentowi Dziennika rację, słowa 'Bracia Oleś są największym skarbem polskiego jazzu w nowym wieku' wydają się być uzasadnione.
Skarby należy odkrywać, tego właśnie życzymy zarówno fanom kreatywnej muzyki w Polsce jak też samym muzykom.