Debiutancka płyta Margareds' sprawia, że - niezależnie od tego, jak rozwija się muzyczna sytuacja - cierpliwie i uważnie słucha się jej do końca. I dobrze, cierpliwość jest bowiem kluczem do odkrycia uroku 13 starannie dopieszczonych utworów. Strukturalnie cała płyta utrzymana jest na podobnym poziomie ekspresji, bez nagłych zmian tempa, za to z eteryczną, przeplatającą się barwami sferą instrumentalną towarzyszącą wokalowi. To w głównej mierze linie wokalne Goosi decydują o budowie konkretnego utworu. Jej głos jest nośnikiem uczuć, które są zdefiniowane przez wszechogarniające, pojawiające się ze wszystkich stron odgłosy syntezatora, niski bas oraz absorbujące dźwięki saksofonu i gitary. Nie da się nie zauważyć ciekawych inspiracji - po stronie instrumentalnej na myśl przychodzą do głowy skojarzenia z elektronicznymi dokonaniami Paradise Lost, Depeche Mode, Mazzy Star, ale też Massive Attack czy Goldfrapp; wokal nawiązuje zaś do rozwiązań stosowanych przez Tori Amos czy Elizabeth Fraser. Sposób, w jaki Goosia śpiewa, jest charyzmatyczny i wzruszający, wymaga uważnego ucha. Kingdom Of Patience to estetyczna elegancja nie dla poszukiwaczy mocnych wrażeń, lecz raczej wyjątkowo spostrzegawczych amatorów spokojnej elektroniki.
Ciężko odpowiedzieć czym tak naprawdę jest potrzeba tworzenia muzyki. Do jakich kategorii pragnień należy. Można jednak ot tak sobie, na podstawie raptem kilku nie wymagających wysiłku obserwacji dokonać pewnego uogólnienia. Mianowicie istnieje pewna grupa osób, u których siła motywacyjna obcowania i tworzenia struktur dźwiękowych przerasta wszystkie inne popędy. Racjonalność, autonomia, sens itp. to pojęcia określające pewne odczucia i cechy których zastosowanie u wyżej wymienionych odbywa się tylko przy akompaniamencie i za pomocą rozchodzących się fal akustycznych. Każdemu zjawisku obecnemu w ich życiu odpowiada określony zbiór wrażeń słuchowych. Każdy dzień i noc niosą nowe sieci rytmów, drgań, rezonansó....... więcej