Określenie “dream music” to alternatywa dla nieco nadużywanej w ostatnim czasie nazwy “chillout”, które najlepiej oddaje charakter tego specyficznego gatunku. W założeniu stanowi on frapujące połączenie lirycznej strony muzyki pop oraz rozmarzonej sfery muzyki elektronicznej. Kompilacja ta to nie kolejny zbiór z mniej lub bardziej przypadkowymi utworami lounge - jakich wiele na rynku. Dzięki dokładnej selekcji udało się zgromadzić nagrania wyjątkowo spójne i na tyle atrakcyjne, aby uzyskać zmysłowo-senny klimat, pełen intymnych dźwięków. Nie zapominając o powiązaniach z muzyką balearic beat, część utworów odznacza się delikatnie zarysowanym rytmem oraz przyjemnie chwytliwymi wokalami - oczywiście wszystko w granicach rozsądku. O składance “Music for Dreamers” najlepiej mogą powiedzieć tacy pierwszorzędni wykonawcy, jak: Afterlife, Schiller, Morcheeba, Vangelis, Mystic Diversions, Afterlife, Hooverphonic, Louie Austen, Conjure One, Lulu Rouge, De-Phazz, Blank & Jones with Mike Francis, Sarah McLachlan, Bent, Mike Oldfield, Bliss, Trumpet Thing czy Afterlife.
Jak dla mnie szokująco dobry wybór nagrań. Każde z osobna to taka mała perełka. Układ utworów również dopieszczony i znakomicie budujący nastrój. Na Polskim rynku od kilkudziesięciu miesięcy lub kilku lat nie było takiej kompilacji serwującej prawdziwą twarz muzyki chillout - syntetyczną twarz.