Nadchodzi Biafro!
I nie bierze jeńców... ale spokojnie, dopóki nie lękacie się egzotycznych szamańskich wibracji i potężnej dawki voodoo groove, nie macie się czego obawiać. Prosto z kuźni Biodro Records, na światło dzienne w okolicach 26 listopada wyjdzie krążek „Heavy Metal Reggae”.
Biafro jest dobrze znany trójmiejskiej publiczności. Zespół powstał w 1994 roku w Sopocie z inicjatywy Larrego Okey Ugwu i Jacka Staniszewskiego. Przez 16 lat, z obawy, że sukces może ich zabić projekt trzymany był w największej tajemnicy. Mimo usilnych starań, pulsująca energia bijąca od zespołu zdołała się w końcu wydostać na światło dzienne i teraz zarówno my, jak i cała polska scena muzyczna stoi w obliczu nieujarzmionej siły muzycznej zaklętej w projekcie Biafro.
Opisując zawartość płyty nie piszemy w zasadzie o zawartej na niej muzyce, lecz o potencjalnej energii i jakby dostępnej palecie doznań jakie ze sobą niesie. Mamy więc mroczny, pierwotny i mistyczny voodoo show po którym następują nieco lżejsze duchowo, transowe wibracje trafiające jednak głuchym tąpnięciem w sam środek serducha. Podmiotem trzymającym wszystkie partie gitary, basu, saxu i wokalu na jednej płaszczyźnie jest fundamentalny, tętniący rytm i cała płyta wydaje się być jemu podporządkowana. Nie ma tu miejsca na spowite zielonym dymem leniwe pojękiwania ku chwale „Jah”. Tutaj dźwięki rozpływają się na wielu przecinających się wymiarach i tworzą przestrzeń która dobiera się do naszych uszu od wielu stron. Muzyka Biafro jest przede wszystkim żywa, barwna i aktywna, a każdy jej moment jest zachętą do dalszej zabawy, do wsiąknięcia w nią i zostania na dłużej.
Płyta nosi tytuł „Heavy Metal Reggae” i stanowi strumień potężnej muzycznej energii opartej na solidnej treści, aczkolwiek uprzedzamy, że ludzie którzy będą w niej szukać rastafariańskiej tęczy i pojękiwań w stylu „łoj oj oj” srogo się zawiodą. Zespół ma bardzo konkret....... więcej