"Najnowsza produkcja duetu Joe McPhee - Ingebrigt Haker Flaten to "płyta z tezą" - chociaż może nie jest to bardzo precyzyjne sformułowanie. Raczej należałoby powiedzieć "płyta na temat". A jest nim muzyka związana z Brooklynem, dzielnicą Nowego Yorku (tam powstała albo o tym miejscu opowiadająca); jak i ze społecznością mieszkających tam muzyków. Ale też z konkretnym czasem tego miejsca, z jego latami świetności. Dla Joe McPhee były to lata czterdzieste, pięćdziesiąte i sześćdziesiąte ubiegłego wieku, gdy właśnie tam powstawała historia jazzu.
Cześć utworów wzięła swoje tytuły od miejsc - najczęściej są to kluby gdzieś po Brooklynie rozsiane i dziś już nieistniejące (Putnam Central - gdzie grali Charlie Parker i Dizzy Gillespie, Blue Coronet - jeden z najdłużej działających klubów, grywał tam m.in. Miles Davis; 214 Martense - miejsca gdzie długi czas grywał Dewey Redman, CBJC - Central Brooklyn Jazz Consortium), "Crossing the Bridge" przywołuje Most Brooklyński, ale jest również odwołaniem do słynnej kompozycji Sonny'ego Rollinsa, no i wreszcie wieńczący płytę utwór "Here and Now" o którym sam McPhee napisał, iż jest próbą odpowiedzi na pytanie Dona Cherry'ego zawarte tytule jego słynnej płyty "Where Is Brooklyn?" z 1966 roku.
Jakie jest muzyczne DNA wg Joe McPhee i Haker Flatena? Liryczne i pełne pogodnej zadumy z jednej strony, ale także drapieżne, rozedrgane i twórcze z drugiej. Brzmienie saksofonu amerykańskiego muzyka i jego jest rozpoznawalne od pierwszej chwili. McPhee - dziś już ponad siedemdziesięcioletniego - od lat imponuje jako człowiek i artysta, ale niekoniecznie jako wirtuoz instrumentu. Potrafi właściwie zagrać wszystko, a jakby celowo podkreślał własne ograniczenia. Czasem grając na trąbce z całego arsenału dźwięków eksponuje tylko i wyłącznie szmery. W Nickelsdorfie rozpoczynając solowy koncert odłożył na bok saksofon i trąbkę, a zagrał na wuwuzeli, której możliwości są właściwie żadne. Jego saksofonowe szybkie frazy,....... więcej