muzycy:
Jean-Jacques Avenel: double bass
Jacqueline Caux: spoken words
Jean-Luc Cappozzo: trumpet, flugelhorn
Steve Dalachinsky: spoken words
Simon Goubert: drums
Raphaël Imbert: saxophones
Sylvain Kassap: clarinets
Joëlle Léandre: double bass, vocals
Urs Leimgruber: soprano saxophone
Didier Levallet: double bass
Ramon Lopez: drums
Joe McPhee: tenor saxophone, flugelhorn
Evan Parker: saxophones
Barre Phillips: double bass
Michel Portal: bass clarinet
Lucia Recio: vocals
Christian Rollet: drums
John Tchicai: alto saxophone
Ta płyta to zapis wspaniałego koncertu będącego hołdem dla jednego z najwspanialszych muzyków w historii free jazzu - Alberta Aylera. Wystąpiło tam wielu wspaniałych muzyków, m.in.: Joe McPhee, Steve Dalachinsky, Evan Parker, Jean-Jacques Avenel, Joëlle Léandre, Sylvain Kassap, Ramon Lopez, Jean-Luc Cappozzo, Simon Goubert, Raphaël Imbert, Urs Leimgruber, Didier Levallet, Barre Phillips, Michel Portal, Lucia Recio, Christian Rolet i John Tchicai. Nie jest to jednak zapis całości, ale tylko wybór ułożony jednak z niezwykłą starannością w przejrzystą narracyjnie całość zwięczone niezwykłym 5-cio minutowym utworem na saksofon tenorowy solo. To Joe McPhee, saksofonista-legenda, człowiek o niezłomnym duchu, wspomina tego, który jak sam mówił "Duchem był" ["I'm a Holy Ghost"]. McPhee opowiadał kiedyś o tym, jak Ayler grał na pogrzebie Johna Coltrane'a, jak ważnym było to dla niego doświadczeniem i przeżyciem. I jak później stał u boku Aylera i Ornette'a Colemana nad grobem Coltrane'a. I oto tutaj, po z górą czterdziestu latach wieńczy on hołd dla jednego ze swoich mistrzów - wtedy podjął pieśń którą oni współtworzyli. Cóż, tam gdzie wszystko się kończy, tam też wszystko się zaczyna.
W przypadku tego nagrania nie ma co opisywać poszczególnych utworów - nad wszystkim unosi się duch Aylera. A koniec wieńczy dzieło.