Editor's info:
After over 40 years there is still no one who plays the sax quite like John Zorn. Using the instrument as sound maker, he commands a saxophone language of unmatched versatility. Collected under the enigmatic title of “The Classic Guide to Strategy,” five volumes were planned—“Volume 1” (1983), “Volume 2’ (1986), “Volume 3’ (2003) and now the penultimate “Volume 4” is finally made available on Tzadik. Filled with wit, drama, playfulness and intensity, the composer’s legendary virtuosity and powerful improvisational logic is on full display in this astonishing release recorded at EMPAC in early 2013. You have to hear it to believe it!
Gdy przed laty trafiła w ręce polskich odbiorców część pierwsza i druga (na jednej płycie CD) "The Classic Guide to Strategy" Paweł Baranowski, jeszcze chyba na emd.pl opisywał ten album tak:
"Music for tortures. Ilekroć próbuję posłuchać i zrozumieć ten album, tylekroć zastanawiam się, po co w ogóle został on nagrany. Niestety najprostszą i chyba jedyną odpowiedzią jest: tak chciał Wielki Mistrz. Tylko... Od ładnych kilku lat jesteśmy już przyzwyczajeni do solowego grania saksofonistów - Braxton, Evan Parker, Lacy, Brotzmann i wielu, wielu innych doprowadzili tę koncepcję do perfekcji. Czy coś więcej jeszcze można powiedzieć, zrobić w tej dziedzinie?
Mieliśmy już saksofon taki, jakim go Pan Bóg stworzył, mieliśmy także saksofon sterujący, czy innym razem zniekształcony (spreparowany) przez elektronikę. Nowe tradycje przedstawiają tę pierwszą koncepcję. Saksofon solo i sensu stricte. Można powiedzieć, że Zorn na tej płycie próbuje poszerzyć możliwości sonorystyczne tego, jakże szacownego instrumentu. Tylko... przecież my już znamy saksofon o brzmieniu jedwabistym i taki o brzmieniu ostrym jak żyletka.
Wiele razy słyszeliśmy kilkuminutowe sola grane bez zaczerpnięcia oddechu, tzw. oddechem permanentnym. Słuchaliśmy falsetowych brzmień wszelkich odmian saksofonu, który poruszał się poza swoim rejestrem; przedęcia, efekty perkusyjne itd. Zorn, nagrywając tę płytę, nie poszerza zatem naszej wiedzy o tym instrumencie. Nie wnosi nic nowego. Owszem, Wielki Mistrz może powiedzieć: skurwysynu, przecież widzisz idioto, że to moje Dzieło i wara Ci do tego, a poza tym to nie jazz! No tak, a czy ja gdziekolwiek ośmieliłem sobie powiedzieć, że Klasyczny Przewodnik po Strategii należy do idiomu jazzowego? To, że przytaczam przykłady muzyków jazzowych, oznacza tylko i wyłącznie to, że właśnie w jazzie ten instrument zyskał najpełniejszą formułę. I tyle..."
Przez lata jednak wiele się zmieniło, zmieniło się nasze spektrum postrzega....... more