Gdy przed laty trafiła w ręce polskich odbiorców część pierwsza i druga (na jednej płycie CD) "The Classic Guide to Strategy" Paweł Baranowski, jeszcze chyba na emd.pl opisywał ten album tak:
"Music for tortures. Ilekroć próbuję posłuchać i zrozumieć ten album, tylekroć zastanawiam się, po co w ogóle został on nagrany. Niestety najprostszą i chyba jedyną odpowiedzią jest: tak chciał Wielki Mistrz. Tylko... Od ładnych kilku lat jesteśmy już przyzwyczajeni do solowego grania saksofonistów - Braxton, Evan Parker, Lacy, Brotzmann i wielu, wielu innych doprowadzili tę koncepcję do perfekcji. Czy coś więcej jeszcze można powiedzieć, zrobić w tej dziedzinie?
Mieliśmy już saksofon taki, jakim go Pan Bóg stworzył, mieliśmy także saksofon sterujący, czy innym razem zniekształcony (spreparowany) przez elektronikę. Nowe tradycje przedstawiają tę pierwszą koncepcję. Saksofon solo i sensu stricte. Można powiedzieć, że Zorn na tej płycie próbuje poszerzyć możliwości sonorystyczne tego, jakże szacownego instrumentu. Tylko... przecież my już znamy saksofon o brzmieniu jedwabistym i taki o brzmieniu ostrym jak żyletka.
Wiele razy słyszeliśmy kilkuminutowe sola grane bez zaczerpnięcia oddechu, tzw. oddechem permanentnym. Słuchaliśmy falsetowych brzmień wszelkich odmian saksofonu, który poruszał się poza swoim rejestrem; przedęcia, efekty perkusyjne itd. Zorn, nagrywając tę płytę, nie poszerza zatem naszej wiedzy o tym instrumencie. Nie wnosi nic nowego. Owszem, Wielki Mistrz może powiedzieć: skurwysynu, przecież widzisz idioto, że to moje Dzieło i wara Ci do tego, a poza tym to nie jazz! No tak, a czy ja gdziekolwiek ośmieliłem sobie powiedzieć, że Klasyczny Przewodnik po Strategii należy do idiomu jazzowego? To, że przytaczam przykłady muzyków jazzowych, oznacza tylko i wyłącznie to, że właśnie w jazzie ten instrument zyskał najpełniejszą formułę. I tyle..."
Przez lata jednak wiele się zmieniło, zmieniło się nasze spektrum postrzega....... więcej |