„Nie ulega wątpliwości, że pod wieloma względami mój ojciec był jakby pomiędzy: pomiędzy byciem Polakiem a Francuzem, pomiędzy żydowskością a asymilacją, pomiędzy niezmazywalną przeszłością a zwykłym życiem. Lecz ta złożoność jego osobowości nigdy nie była dla niego ani problemem, ani go nie definiowała. Idee, którym był oddany, to niezależne myślenie oraz prawda.
Staje się to oczywiste, gdy spojrzy się na jego literacką i publicystyczną działalność, w którą się zaangażował, gdy przestał komponować w 1967 roku – jej owocem jest siedem książek wydanych w latach 1977–1983 przez założoną w Londynie Oficynę Poetów i Malarzy (korespondencja ojca z redaktorami Krystyną i Czesławem Bednarczykami została wydana przez Avalon w 2018 roku). W swoich pracach sprzeciwiał się cenzurze, antysemityzmowi, kłamstwom polityków, językowej niekompetencji, i nikt, nawet Instytut Fryderyka Chopina, Paderewski, Bronarski czy Turczyński, nie był w stanie go przekonać, że Chopin złamał zasady harmonii, stosując akord szóstego zamiast czwartego stopnia w siódmym takcie Ballady g-moll op. 23 (por. Ruch Muzyczny, 23/10/1979, s. 14).
W tej kwestii, jak i w innych ważnych sprawach, kierował się dewizą „szargam świętości” – stała się ona także tytułem jego książki wydanej w 1980 roku. Jeżeli chodzi o muzykę, świętością w tym okresie była wpisująca się w postserializm wielopłaszczyznowa muzyka eksperymentalna. Twierdził, że ów trend nie miał przyszłości. W czasach gdy komponował, tworzył muzykę, w którą wierzył, co bynajmniej nie oznaczało, że akurat ona w jego ocenie miała przyszłość. Uważał jednak, że muzyka nie może być nudna. W tej materii nie uznawał kompromisu.” - André Laks
„Nie bardzo umiem mówić o sobie, zwłaszcza publicznie. Nie zawsze wiem, co należy powiedzieć, a czego nie. Stanowię poniekąd odosobniony wypadek w rzędzie kompozytorów polskich, spędziłem bowiem prawie trzy lata w Auschwitz, a t....... more |