Jacek Sokołowski (Hagal Studio) – mastering
Łukasz Strzelczyk – kurator cyklu
Za spójne kreacje plakatowe odpowiada Michał Dąbrowski
Zdjęcia z Archiwum Trzeciej Fali.
Projekt i skład: Michał Dąbrowski
Fala dźwięków is a social and artistic event that has been taking place since 2009. It was born in Białobrzegi by the Zegrze Reservoir, where in the years 2009-2015 it operated as a local ngo (Third Wave Creative Initiatives Association).
FALA operates at the interface of sound and visual, performative arts. It presents various artistic practices (body art, sound art, VR) and intergenerational ones, rewarding female and debuting artists. It likes the margins and unconventionality, hence the fala stages often hosted very experimental events: we started with improv and instrumental music, to move quite smoothly to broadly understood electronics and experimental (exploratory?) music. From the list that can be found here, it is quite easy to read that this artistic idiom was the most present. There were noise and harsh noise events, but also doom metal, urban hip hop appeared, as well as jazz in many guises. There was more to these labels than just sterile designations given by critics.
Fala dźwięku to wydarzenie społeczno-artystyczne odbywające się od 2009 roku. Narodziła się w Białobrzegach nad Zalew Zegrzyńskim, gdzie w latach 2009-2015 działała jako lokalny ngo’s (Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych Trzecia Fala).
FALA operuje na styku dźwięku i sztuk wizualnych, performatywnych. Przybliża różnorodne praktyki artystyczne (body art, sound art, VR) i międzypokoleniowe, premiując artystki oraz debiutantów. Lubi marginesy i nieszablonowość, stąd na falowych scenach gościły nierzadko bardzo eksperymentalne zdarzenia: zaczynaliśmy od impro i muzyki instrumentalnej, by dość płynnie przejść do szerokorozumianej elektroniki i muzyki eksperymentalnej (poszukującej?). Z listy, która znajduje się tutaj, dość łatwo można odczytać, że tego artystycznego idiomu było najwięcej. Bywały imprezy noise i harsh noise, ale i doom metalowe, pojawiał się miejski hip hop, jak również jazz w wielu odsłonach. Za tymi etykietami kryło się coś więcej, niż jałowe desygnaty nadane przez krytyków.