… no i niestety muszę to powiedzieć - ta płyta to popelina, mydełko, komercja, do tego trywialne teksty (np.”Niebajka”) i słodkie melodyjki. Brylewskiemu środki finansowe się skończyły tak więc wybrnął z pomysłem wskrzeszenia starego trupa który powinien jak Titanic trwać na dnie oceanu i pozostać kultem. reszta recenzji tutaj:
http://bombel.aplus.pl/portfolio/?p=186