"To co nieokreślone" to druga solowa płyta Macieja Stanieckiego. Artysta umiejętnie łączy pociąg w stronę trip-hop'u i rock'owego grania, z ciepłą i ambientalną elektroniką (B. Eno, D. Sylvian, P. Nooten). Bardzo ważną rolę w jego muzyce odgrywa gitara. Staniecki gra na niej smyczkiem! Efektem tego są pastelowe, rozciągnięte plamy mieszające się z gitarowym graniem. W porównaniu z pierwszą płytą ("Podróże i filmy") utwory oparte są o rytmy. Dużo tu klasycznie komponowanych piosenek.
Maciej Staniecki:
"...Materiał powstał na przełomie 1999/2000. Punktem wyjścia praktycznie każdego utworu była reakcja na dźwięk, bądź zestaw dźwięków, które wywoływały we mnie wspomnienie tych chwil kiedy doznawałem "tego, co nieokreślone". tzn. uczucia błogiego spokoju i porządku połączonych z poczuciem otaczającej mnie wieczności. Teraz już mi się to nie udaje..."
Paweł Gzyl (www.gazeta.vivo.pl):
"...Spore zaskoczenie. Maciej Staniecki napisał na okładce tego albumu, że inspirację do skomponowania poszczególnych utworów były dla niego dźwięki wywołujące wspomnienia chwil, podczas których doznawał uczucia głębokiego spokoju i porządku połączonego z poczuciem otaczającej go wieczności. Po lekturze tych słów, wydawać by się mogło, że usłyszymy pozbawione bitu i rozciągnięte w czasie kontemplacyjne kompozycje. A tu niespodzianka! Już pierwszy utwór - "Człowiek malarz" - wprowadza słuchacza w zaskakujący nastrój: funkowy bit o blaszanym brzmieniu łączy ze sobą sprężynujący loop syntezatorowy z gęstym brzmieniem klawiszy. A dalej? W utworze "Okno w okno" pojawia się gitara elektryczna - jej wolne akordy ewokują charakterystyczny dla amerykańskiej psychodelii księżycowy nastrój. "Pod powiekami" i "Pan klasyk" pulsują hiphopowymi rytmami wzmocnionymi pomrukującym groźnie basem. W "Do przodu i do tyłu" na pierwszy plan znów wysuwa się gitarowe dźwięki - senne i rozmarzone, znakomicie wpisują się w abstrakcyjne bity. W "To....... więcej