To już drugi album Aquavoice w barwach Generatora. Wcześniejszy Cold nosił znamiona szkoły berlińskiej, zderzonej z chłodnym ambientem. Na płycie Memories ambient jest głównym tworzywem. Aquavoice śmiało sięga po klimaty spod znaku Biosphere. Właśnie norweska szkoła muzyki tła odgrywa tu zasadniczą rolę. Aquavoice kreuje kapitalnie, rozległe przestrzenie, gdzie jedynie horyzont jest ich granicą. To muzyka w sam raz na zimę, podskórnie wnika w tkankę i dosadnie buduje klimat lodowego świata. Mimo iż okładka ma apokaliptyczny wymiar, Aquavoice udanie kroczy drogą atmosferycznej elektroniki. Kolejny krok naprzód poczyniony.
R. M.
Aquavoice przygotował był w barwach wytwórni Generator.pl eteryczną, tchnącą nieziemskim spokojem płytę Cold - album Memories przynosi jeszcze więcej różnorakich nastrojów, często niespodziewanych, genialnie asocjacyjnych, niczym wyjętych z jedynego w swoim rodzaju snu. Brzmienia analogowe, digitalne i komputerowe składają się w rewelacyjne melanże z odgłosami natury i samplowymi pętlami, a stylistycznie nawet trudno klasyfikować pojawiające się tu utwory, jako że impresje Aquavoice śmiało wykraczają i aranżacyjnie, i strukturalnie, i nastrojowo, i melodycznie poza wszelkie typowe rozgraniczenia... Żywszy utwór News of the World może skojarzyć się z rytmiczniejszymi kompozycjami sankt-petersburskich New Composers, z kolei już utwór następny, Nostalgy, przynosi w takt ślizgającej się igły gramofonowej sepiowe wspomnienie miejsca, które raz wydaje się być podwórkiem z dzieciństwa, a raz bajecznym parkiem Everglades. To bodajże najpiękniejsza i najbardziej tajemnicza kompozycja na płycie. Niewiele ustępuje jej jednak nostalgia zamarzających, usypiających elektronicznych okruchów w Dancing Snowflakes oraz wyborne, podsycone jazzowym relaksem akordy Autumn, przesypujące się niczym suche liście w drzemiącej klepsydrze, podczas gdy za oknem pada deszcz. Labyrinth to meandry znaczone głównie czynel....... więcej