Skład:
taku sugimoto plays: electric guitar and 6-string bass guitar
burkhard stangl plays: electric and acoustic guitars
christof kurzmann plays: g3 and clarinet
Kamil Antosiewicz (cisza.art.pl):
Na naszym muzycznym nieboskłonie pojawił się obiekt, który emituje światło w nieco innym paśmie niż pozostałe. Jest to zjawisko miłe, przynajmniej dla dźwiękowych astronomów, którzy szukają z teleskopem-stetoskopem interesujących, nietuzinkowych ciał niebieskich. Mowa o szczecińskiej wytwórni Musica Genera, prowadzonej przez Roberta Piotrowicza.
Sam będąc muzykiem, Piotrowicz-wydawca postawił na klimaty w których porusza się od lat: nowofalową improwizację nowej generacji. Jako pierwszy album dobrze zapowiadającej się stajni pojawiła się płyta Kyle'a Bruckmanna, chicagowskiego muzyka o wszechstronnych upodobaniach w zakresie instrumentów dętych.
Na "And" znalazły się zapisy "12 studiów nad kontrapunktem" z 6 zaprzyjaźnionymi artystami: perkusistą Jimem Bakerem, puzonistą Jebem Bishopem i kilkoma innymi. Bruckmann prowadzi z nimi zwarte, pełne wigoru dialogi i daje się poznać jako artysta o niekonwencjonalnym podejściu do oboju, rożka oraz dwóch innych instrumentów o egzotycznej proweniencji (chińska suona i arabska raita).
O ile album Bruckmanna momentami bywa dość intensywny (zwłaszcza duet z Weaselem Walterem na perkusji), a w każdym razie nie pozostawia wiele wytchnienia słuchaczowi, którego zasypuje ciągłymi wymianami pomiędzy muzykami, o tyle druga pozycja z Musica Genera prezentuje zupełnie inną stronę zjawiska. Sugimoto (gitara i bas), Stangl (gitara) oraz Kurzmann (G3 + klarnet), spotkali się w Tokio w 2001 i zagrali koncert, który znalazł się na niniejszym krążku. Grę tria charakteryzuje oszczędność, spokój, brak silnej ekspresji, podobny do nastrojów znanych z recenzowanej w "Ciszy" płyty kwartetu SSSD.
Muzycy pozostawiają znacznie więcej przestrzeni niż Kyle Bruckmann i jego partnerzy na scenie. Chwilami można odnieść wrażenie, że gra jedna, najwyżej dwie osoby, jeden lub dwa instrumenty. Dążenie do maksymalnego zapełnienia przestrzeni, wypełnienia dźwięki....... więcej
Jedna z najmocniejszych pozycji w katalogu MG. Słowem kluczem dla tej muzyki jest "skupienie" - materia jest dość cicha i żadka. Muzycy za pomocą tej niewielkiej ilości dżwięków wytworzyli nastrój kruchości, który powoduje, iż słuchacz odczuwa - wręcz moralną ;-) - potrzebę "zaopiekowania się" tymi akustycznymi perełkami.