Editor's info:
African-Nordic jazz alchemists Monoswezi explore new sonic worlds: listen out for Indian harmonium, Malian ngoni and African-American banjo atop minimalist global groove.
African-Nordic jazz alchemists Monoswezi explore new sonic worlds in their third Riverboat Records album. A Je features the compositions of bandleader Hallvard Godal with a fresh hosting of new musical collaborators. Expanding their sound even further afield, Monoswezi’s minimalist global groove is chic as ever and well ahead of the curve. Inspired to introduce chord textures to Monoswezi’s vernacular, the band flexes their line-up to include Indian harmonium, Malian ngoni and African-American banjo.
African music remains central to Monoswezi’s inspiration. Their compositional approach draws on Hope Masike’s Zimbabwean and Calu Tsemane’s Mozambican musical heritage alongside the rest of the band’s Nordic jazz tilt. In conversation Hallvard remarks on his earliest encounters with the music of Mozambique: ‘the music felt like a wheel, spinning, without beginning or end’. Opening track ‘Loko U Muka’ really catches this sentiment with rippling cyclical mbira and banjo lines atop interlocking bass line and Calu’s vocal.
The West African musical powerhouse that is Mali makes it’s way in via Sidiki Camara. Monoswezi first played with the Sidiki at the London Jazz Festival in 2013. On this album he contributes calabash percussion and plays an 8-string lute called an ngoni on tracks ‘Dzimani’ and ‘Esta Bem’.
All of the tracks here feature Norwegian jazz improviser Kim Johannesen’s banjo and were written with the instrument’s idiosyncratic sound and flailing playing style in mind. The banjo’s crystalline cut and dry sound alongside the ngoni’s more dampened deep plucked punctuations contrast well. Though diffe....... more
Wpadające w ucho melodie, zapętlony dźwięk bębna mbira, subtelne brzmienie saksofonu - to znaki rozpoznawcze dorobku Monoswezi, które tak dobrze zagrały na dwóch dotychczasowych płytach - "The Village" z 2013 roku i "Monoswezi Yanga" z 2015 roku. Wydawałoby się, że fuzja afrykańskiej śpiewności melodycznej, europejskiej dyscypliny i potencjału improwizacyjnego muzyków to samograj, zwłaszcza kiedy wykonawcy są tej klasy muzykami – tak doskonale potrafią się słuchać i reagować na każdym poziomie. Monoswezi to zespół zrodzony z miłości do muzyki świata, fascynacji rodzimą tradycją poszczególnych muzyków, którzy prowadzą ze sobą prawdziwy multikulturowy dialog.
Teraz otrzymujemy nowy, trzeci album tego afro-skandynawskiego kolektywu. "A Je" to dziewięć muzycznych opowieści wywiedzionych z pradawnych legend afrykańskich, przez tysiąclecia przekazywanych z ust do ust w formie śpiewanych lub melodeklamowanych narracji. W zespole usłyszymy muzyków z Mozambiku, Norwegii, Mali, Szwecji i Zimbabwe. Formacja Monoswezi prowadzona przez grającą na mbirze i śpiewającą Hope Masike, to pełna wsłuchania się w siebie atmosferyczna fuzja muzyki afrykańskiej z norweskim jazzem. Z muzyki afrykańskiej, poza tekstem i melodiami pieśni, na pierwszy plan wyciągnięty został rytm. Znakomita większość kompozycji z płyty opiera się przede wszystkim na zróżnicowanym pulsie mbiry, marimby i perkusji, tworząc solidną, mocną podstawę, ale muzycy przeplatają je improwizacjami, w których instrumenty o magicznym brzmieniu i ujmujący śpiew Hope Masike, która bez kompleksów podąża drogą wyznaczoną przez Stellę Chiweshe, nazywaną w swoim kraju 'Mbira Queen' tworzą doskonały efekt. Mamy także nowe wątki, nowe inspiracje, zafascynowany dorobkiem Nusrata Fateha Ali Khana Hallvard Godal wprowadził do instrumentarium hinduską harmonium, która rozbrzmiewa miękkim dźwiękiem. "A Je" zespołu Monoswezi to również cisza, wibracja i puls, ale także plemienne rytmy mbiry w efemerycznych, dźwiękowy....... more